ul. Prądnicka 43. 31-202 Kraków. tel/fax 012 6335937
Nasze sukcesy
Klasyfikacja Bronstein'a.

95 turniej - Pierwsza Piątka.

Imię, nazwisko punkty
Jerzy Jajte-Pachota 161,5
Jan Majchrowicz 138,0
Janusz Ruggiero 113,5
Andrzej Kosztyła 99,0
Maciej Jajte-Pachota 89,5

Tabela klasyfikacyjna.

Pełna lista turniejów
Kiedy można u nas zagrać
Środa o 16.00
partie tempem - 25"

Czwartek o 17.00
partie tempem - 5" + 3"
Starsze Artykuły

 < marzec, 2010 > 
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031
Strony
Klub i Nasze Galerie.
Nasz klub :) III Turniej o laur am Bogdana Śliwy

: Wrażenia z II ligi juniorów



Tydzień temu zakończyły się rozgrywki II Ligi Juniorów. Tegoroczne rozgrywki odbyły się w Sielpi (k. Kielc) i po raz pierwszy od wielu lat wzięła w niej udział ekipa Krakowskiego Klubu Szachistów.

Jak już informowaliśmy, po zaciętej walce naszej młodzieży nie udało się zająć bezpiecznej 24 lokaty i o powrót na szczebel ogólnopolski będziemy musieli walczyć na wiosnę w III Małopolskiej Lidze Juniorów. Mimo to start był dla nas pożytecznym treningiem, a cała masa emocji z pewnością udzielała się nie tylko grającym, ale i wielu kibicom naszego klubu.



Finisz...

O rundach 1-9 pisaliśmy we wcześniejszych artykułach. W 10 meczu los skojarzył nas z Silesią Racibórz. Szanse na punkty meczowe były spore, ale wszystko miało rozstrzygnąć się w wyrównanych pojedynkach na każdej szachownicy. Niestety szybko przegrał nasz największy "pewniak". Maciek nie wytrzymał presji i mimo zdobycia sporej przewagi materialnej ostatecznie nie powalczył z niżej notowanym Bartkiem Cyconiem. Trochę dłużej, ale po raz kolejny bezowocnie walczył na drugiej szachownicy Marek.

Kiedy Janek kazał remisować Ani i Dominikowi Marczuk (swoją drogą odważne, ale słuszne decyzje kapitana), było już jasne, że walczymy tylko o remis. Co prawda Mariola w ładnym stylu wypunktowała Olę Wieczorek, ale niestety nasz lider szukając szansy na zwycięstwo przeszarżował i ostatecznie mecz przegraliśmy 2:4. Jedyną szansą na utrzymanie była więc wygrana w ostatniej 11 rundzie, a naszym przeciwnikiem była drużyna LZS Pat Ligota.

Do meczu z drużyną z Opolszczyzny usiedliśmy bardzo skoncentrowani. Może nawet aż za bardzo, gdyż szybko przegrała Mariola, a Dominik wpadł w wydawałoby się beznadziejną pozycję. Kiedy Maciek podstawił gońca, wydawało się, że to już koniec. Ale wówczas nagle szczęście przeszło na naszą stronę. Najpierw wygrał Maciek, a następnie Dominik wykorzystał niezdecydowanie rywala i przeszedł do remisowej końcówki. Po chwili remis podpisał Janek i przy stanie 2:2 mecz rozpoczął się od początku... Świetną pozycję miał Marek, a u Ani wciąż stała nieco lepsza końcówka. Marek pewnie skończył atak na przeciwnego króla i wszystkie oczy były zwrócone na Anię. Nasza najmłodsza zawodniczka walczyła jak mogła, ale bardziej rutynowana rywalka miała nerwy ze stali i sporo ryzykując ostatecznie wygrała... Zatem remis 3:3 i niestety 26 lokata na tabeli końcowej zawodów. Spadamy :(

Wnioski...

Nasz wyjazd na zawody II ligi był prezentem, gdyż udział zapewniliśmy sobie dopiero po tym, kiedy z rozgrywek wycofała się ekipa Sandecji. Tylko kilka tygodni na przygotowania, brak Bartka Sobolewskiego i debiutancka trema z pewnością nam nie pomogły. Liga nie była zbyt mocna, a nasza drużyna miała wiele szans na zdobycze punktowe. Okazało się jednak, że rozgrywki drużynowe mają swoją specyfikę i "nowym" bogini Casissa sprzyja niezwykle rzadko.

Szkoda potraconych szans, żal niektórych posunięć, a spadek był dla wszystkich ciosem. Z drugiej strony piątka młodziutkich graczy zdobyła doświadczenie, które z pewnością w przyszłości będzie procentować. Procentować będzie też wspólnie spędzony czas i jeszcze głębsze przyjaźnie między zawodnikami. Jeśli dodamy, że w Sielpi byliśmy jedną z młodszych ekip (w tej klasyfikacji piorunujące wrażenie psuł dwa razy wyższy od pozostałych "wujek" Janek), a nasz potencjał to także szeroka ławka, to wniosek może być tylko jeden: My im jeszcze pokażemy!.

Laurki indywiduwalne:

Na pierwszej szachownicy grał Janek Celmer. Wynik 6.5/11, który pozwolił Jankowi wypełnić drugą normę na I kategorię, jest naprawdę dobry. Doliczając do tego dwie "taktycznie" stracone połówki (gra na wygraną w celu zremisowania przez drużynę meczu) oraz naprawdę dojrzałą i efektowną grę, to wniosek może być tylko jeden - to był turniej Janka!

Na drugiej szachownicy nieoczekiwanie grał Marek Polek. Tak się złożyło, że planów wyjazdowych nie mógł już zmienić Bartek, a z powodów regulaminowych nie mógł go zastąpić Dawid Zaskalski i ostatecznie trudy walki ze znacznie starszymi rywalami musiał na siebie przyjąć właśnie Marek.

Jak się okazało, to właśnie on był dla nas największym zaskoczeniem in plus. Wynik 4.5/11 i wygranie kilku ważnych partii (przede wszystkim z dwoma wyżej notowanymi dziewczętami i tej w ostatniej rundzie) to naprawdę dużo i trzeba powiedzieć, że Marek świetnie zastąpił bardziej rutynowanych kolegów.

Z pewnością na więcej liczyliśmy, jeśli chodzi o wyniki Dominika Marczuka na III szachownicy. Wynik 6.0/11 zdecydowanie nie oddaje możliwości utalentowanego jedenastolatka. Ciężka gra i kilka podstawek z pewnością były po części spowodowane nie tylko słabszą formą, ale i dużymi chęciami. Pocieszające jest to, że Dominik szybko się uczy, a z niepowodzeń szybko wyciąga właściwe wnioski. Za rok z pewnością będzie bardzo mocnym punktem drużyny!

Przed zawodami wydawało się, że najwięcej punktów będziemy robili na IV szachownicy. Rzeczywiście tak było, ale wynik 7.5/11 musimy rozpatrywać bardziej jako porażkę, a nie sukces Maćka Jajte-Pachoty. Pomimo dużych chęci i ogromnej ambicji, Maciek nie wytrzymał zawodów psychicznie i w kilku momentach zamiast wykorzystywać dużą wiedzę, grał bardzo szybko i tracił wydawałoby się pewne punkty. Wydaje się jednak, że Maciek dorasta i w przyszłości nie raz jeszcze będzie podporą naszej drużyny.

Na piątej szachownicy niezwykle trudne zadanie stało przed Mariolą Woźniak. Gra ze zdecydowanie silniejszymi i starszymi rywalkami była dla niej sprawdzianem, który w zasadzie zdała. Wynik 3.5/11 nie jest oszałamiający, ale remis z Anią Sygulską(!) i kilka naprawdę dobrze zagranych partii są dla nas znakiem, że za 2-3 lata Mariola na starszej juniorce będzie robiła plusy. A ten trudny turniej był tego zapowiedzią.

Nie łatwiejsze zadanie stało przed Anią Marczuk, która grała na VI szachownicy. Kiepski start i brak możliwości odbicia się w partii ze słabszą rywalką, był dla naszej zawodniczki trudną i nieznaną szkołą. Wynik 2.5/11 nie zadowala jednak nikogo, Ani zresztą też. Trochę to wina presji, którą nasza zawodniczka znosi zdecydowanie zbyt kiepsko, trochę to wina losu - ciężko dziewięciolatce grać w drużynie walczącej o utrzymanie. W kilku partiach było jednak widać w Ani potencjał i z pewnością w przyszłości jej wyniki na II lidze będą dużo bardziej okazałe.

O Sielpi...

W Sielpi byliśmy po raz pierwszy. Choć nie jest to miejsce tak bogate w rozrywki jak choćby Chojnice, to jednak oprócz gry można było i tutaj trochę się pobawić. Marek Polek świetnie grał w turnieju ping-ponga, Mariola ogrywała Marka w bilarda, a w piłkę plażową każdy ogrywał każdego.

Warunki stworzone do gry były bardzo dobre, a jedzenie wręcz znakomite. Mieliśmy wiele okazji do pogłębiania klubowych przyjaźni, a Janek Celmer miał okazję czuć się jak prawdziwy wujek. I także dlatego wyjazd na ligę uważam za udany!

sewis turniejowy II ligi juniorów

Zdjęcia zamieszczone w artykule pochodzą m.in. ze strony internetowej II ligi.
Autor: Jacek, Opublikowano: poniedziałek, 21 lipca 2008 - 12:08

 
 
 
(C) 2006 Copyright by Krakowski Klub Szachistów. All rights reserved. Design by Michał Gacki.
Strona główna | forum | strefa plików | o klubie | szkolenia | kontakt